piątek, stycznia 18, 2008

Ze słownika młodego lingwistyka

Dziś ciąg dalszy historii z długoludem, tym razem jednak w wykonaniu Marysi.

Trwa wieczorny sprawdzian wiadomości o ssakach. Pokazujemy Marysi obrazki z różnymi zwierzakami. Większość znanych zna. Nieznanych nie znamy nawet my, ale że możemy sobie przeczytać, to udajemy mądrych. Był już słoń, był nosorożec i łoś nawet już był. Dochodzimy do mrówkojada.
- Marysiu a to? Co to za zwierzę?
- To wciągacz! - wypala natychmiast.
- Błuhahahaha! - cała rodzinka zrywa boki. A przecież jakby się tak głębiej zastanowić, to jej odpowiedź, choć niepoprawna, jest wszak niepozbawiona logiki.
- Nie Marysiu. To mrówkojad - klaruje Hania głosem mądrej pani Sowy.
Kartkujemy dalej encyklopedię - foki, jakieś niedźwiadki, koala, cztery bobry.
Aż tu po bobrach...
- O!! To to jest wciągacz!!!

Nawet nie zdajecie sobie sprawy kochani, jak podobny do mrówkojada jest taki wciągacz...znaczy się tapir.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Super dzieciaczki, super blog. wysłałam poparcie smsowe ze wszystkich mozliwych komórek. trzymam kciuki. tylko coś odwiedzający nie uaktywniaja swojej obecności tutaj:((( pozdrawiam Zajęczy ród

Jarek pisze...

Bo najtrudniej napisać pierwszy komentarz jak sądzę. Ale dzięki Tobie pierwsze koty za płoty. Dziękujemy...

Anonimowy pisze...

To i ja sie dopisze.fajnie się czyta Wasze historyjki.przepiękny jest świat dzieci. powodzenia

Anonimowy pisze...

....pierwsze koty za płoty?
wypraszam sobie.........więcej na Was nie za głosuję....