wtorek, stycznia 01, 2008

Żadna praca nie hańbi?

Z racji wykonywanych zawodów Jarek wraca do pracy po Świętach szybciej niż Edyta. Hania postanawia zmierzyć się z tym problemem.
- Mamo, a dlaczego tato idzie jutro do pracy, a ty nie idziesz?
- Bo ja jeszcze nie muszę. Mam świąteczną przerwę.
- A tata nie ma?
- Tata nie ma.
- Dlaczego?
- Taką ma pracę.
Zapada krótka cisza.
- Aaa! Ja już wiem, o co chodzi. Bo mama jest nauczycielką!
- I co z tego? - włącza się do rozmowy tato.
- Nauczyciele muszą dłużej odpoczywać, bo ich dzieci denerwują! A ty jesteś urzędnikiem - to nie to samo co nauczyciel.

Tata czuje się niedoceniany?

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

no właśnie Ci urzędnicy ... :)

Jarek pisze...

A ci NAUCZYCIELE! ;-)

Anonimowy pisze...

Przyznam, że Hania wywołała tym samym uśmiech na mojej twarzy :) 100% racji i słuszna uwaga! Pozdrowienia dla całej rodzinki, zwłaszcza dla Hani i p. Walkowiak, od niesfornego ucznia! :)