Z racji wykonywanych zawodów Jarek wraca do pracy po Świętach szybciej niż Edyta. Hania postanawia zmierzyć się z tym problemem.- Mamo, a dlaczego tato idzie jutro do pracy, a ty nie idziesz?
- Bo ja jeszcze nie muszę. Mam świąteczną przerwę.
- A tata nie ma?- Tata nie ma.
- Dlaczego?
- Taką ma pracę.
Zapada krótka cisza.
- Aaa! Ja już wiem, o co chodzi. Bo mama jest nauczycielką!
- I co z tego? - włącza się do rozmowy tato.- Nauczyciele muszą dłużej odpoczywać, bo ich dzieci denerwują! A ty jesteś urzędnikiem - to nie to samo co nauczyciel.
Tata czuje się niedoceniany?
3 komentarze:
no właśnie Ci urzędnicy ... :)
A ci NAUCZYCIELE! ;-)
Przyznam, że Hania wywołała tym samym uśmiech na mojej twarzy :) 100% racji i słuszna uwaga! Pozdrowienia dla całej rodzinki, zwłaszcza dla Hani i p. Walkowiak, od niesfornego ucznia! :)
Prześlij komentarz