piątek, września 28, 2012

Bilet

Dzieci nasze są bardzo przedsiębiorcze. Często organizują różne przedsięwzięcia zarobkowe - ostatnio Hania grała na gitarze na ulicy i zebrała jakąś kasę. Często też jedynymi sponsorami tych pomysłów są rodzice.

Dlatego też Marysia sprzedająca bilety na film jakoś nas nie zaintrygowała. Do tego pozwalała kupować za wymyślone pieniądze... Tata kupił cztery.


Zadowolony z siebie, po zakupie nie zapytał nawet o to, na jaki film trzeba pójść. A wydaje się, że o to w tej zabawie chodziło. 
Skoro nie zapytał, Marysia zakomunikowała to nie pytana:
- Kupiłeś bilet na Cmentarz!

Oj...

PS. Mam jeszcze trzy wolne wolne miejsca. Ktoś się wybiera?

wtorek, września 11, 2012

Tak, to dzisiaj...


jeden
dwa
trzy
cztery
pięć
sześć
siedem
osiem
dziewięć
dziesięć
jedenaście
dwanaście
trzynaście

czwartek, września 06, 2012

Klęska Zębowej Wróżki

Hania, której ząb wisi na przysłowiowym włosku, wybiera się na wycieczkę.
- Mamo, a jak ja jutro jadę na wycieczkę i tam mi ten ząb wypadnie, to mogę tam go schować pod poduszkę?
- Nie możesz.
- Jak to nie mogę?! A dlaczego?!
- Bo nie!
- Ale jak schowam...
- Oj Hania, przestań! Chcesz, to ryzykuj!

Jeszcze kilka lat temu mielibyśmy w takiej sytuacji więcej energii do podtrzymywania mitu. Ale teraz nie mamy. A poza tym jakoś ten amerykański mit słaby taki, nielogiczny, marny. I kosztowny.