No tak, wrzuciliśmy już pierwsze zdjęcie, ale wypada chyba jeszcze parę słów powiedzieć o nas i o tym Blogu.
Otóż nigdy nie lubiłem blogów i całego z nimi zamieszania. Ekshibicjonizm jakiś nowomodny i tyle - uważałem. Nie bez kozery tradycyjne pamiętniki zamyka się na kłódeczki i chowa w dolnych szufladach. Z drugiej strony jednak zawsze radość sprawiało mi pokazywanie zdjęć naszych dzieci.
Google podsunęło nam pomysł i zaoferowało rozwiązanie, jak kompromisowo połączyć odrobinę jakichś tam przemyśleń i spostrzeżeń z prezentacją najbardziej aktualnych naszych zdjęć. Fotoblog niniejszy jest tym czymś. Nie wiemy jeszcze, jak to wyjdzie, ale dotychczasowe efekty przypadły mi do gustu. Jednocześnie Fotoblog niniejszy stanowi część naszej domowej strony. Link do niej macie po prawej stronie.
Może parę słów o bijącej z dotychczasowych zdań schizofrenii - jak można zauważyć raz piszę w liczbie pojedynczej, za chwilę w mnogiej. Wyjaśniam więc - generalnie strony nasze, w tym i tego Bloga, tworzę sam, jednak robię to w imieniu rodzinki. Proszę więc o wyrozumiałość w trakcie stawiania diagnozy i w trakcie lektury dalszych postów. W zależności od kontekstu raz będzie to coś ode mnie, raz od rodziny.
Fotoblog to efekt żalu w oczach mojej żony. Niedawno zmuszony byłem usunąć cały stos zdjęć z naszej domowej strony. Kończyło się ciężko opłacane miejsce na serwerze, na którym strona jest postawiona. Nie było wyjścia a żonie było przykro. Nie można było tak tego zostawić. Szukając alternatywnych rozwiązań - odkopaliśmy pomysł Google'a (będąc użytkownikami programu Picasy znaliśmy już koncepcję Hello i Bloga, ale dotąd nie wydawała się nam atrakcyjna). Od pomysłu do czynów krok - oto i macie Fotobloga.
Pokazywać zaś mamy co. Jak niektórzy wiedzą, a pozostali za chwilę się dowiedzą, naszym dzieciom zdjęcia robimy codziennie. Od urodzenia. Nie wspomnę, ile pracy kosztuje utrzymanie tego zbioru w jako takim porządku. Fakt, że wszyscy zarzucali nam brak możliwości oglądania najbardziej bieżących zdjęć - "ani odbitek, ani w necie nic a przecież tydzień temu byliście w takim ciekawym miejscu!" - narzekali. Oto i odpowiedź. Powierzchnia udostępniana na Blog wystarczy nam, według przybliżonych szacunków, na jakichś 15 lat działalności. Do tego czasu internet pięć raz zmieni swoją ofertę w tym zakresie. Dysponując tak dużym marginesem czasu nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić do oglądania!