To Ty, Lauro? 

Widzisz tatko, jaka jestem mała?
Tylko na tobie mogę się oprzeć.
Bez ciebie tatko, gdzie dziś mogłabym dotrzeć?
Cóż dostrzegasz w mowie mego ciała?
Człowieczek taki jak ja, maluszek.
Bez prawa głosu i bez wyobraźni.
Nie to co ty i mama, tacy duzi, poważni.
A dla mnie przeszkodą jest już stos poduszek.
I to widać tu, na tej fotografii?
To w snach przychodzi w środku nocy?
Przecież to wiemy, spójrzmy wstecz, w głąb własnej biografii.
I nie do tych chwil wesołych, do strzelania z procy
Do tortu i świeczek i piątki z geografii.
Lecz do lęków własnych, tych z dziecięcej nocy.
I tak, i nie...