sobota, sierpnia 30, 2008

Amnezja kontrolowana

Z okazji urodzinowej imprezy Hani, organizowanej dla koleżanek, rodzice przygotowali córce jeszcze jeden, skromny prezent. Jakoś tak w czasie przygotowań tajemnica wyszła na jaw, i jubilatka się o tym dowiedziała. Strasznie ją ta wiedza męczyła a męczone dziecko potrafi też i umęczyć rodzica.

- No to musisz teraz zdecydować Haniu - nie wytrzymała w końcu mama. - Albo dzisiaj dostaniesz prezent albo na imprezie. Ale jak teraz dostaniesz, to na imprezie już nie.

Jak można się było domyśleć, wcale to nie rozwiązało dziecięcego dylematu. W końcu po długich debatach padło iście salomonowe:
- Mamo! To ja chcę dzisiaj... a potem zapomnę i dasz mi jeszcze raz!
- Haniu... - z pewnym politowaniem rzuciła mama.
- Mamo! A ty jak byś wolała?
- Ja? - mama postawiona w sytuacji dziecka wcale nie wykazała się większą decyzyjnością.

Te dylematy trwały ładnych parę minut. Padło kilkaset słów. Summa summarum decyzja zapadła, że prezent Hania dostaje dziś. No i dostała.

- Torba - doprawdy, nie było w tym wiele entuzjazmu. - Ale ja już ją widziałam. W szafie.
- No jak to!!? - wykrzyknęła zawiedziona mama. - Jak to widziałaś? Kiedy?

Hania zrozumiała, że mleko się wylało i na jaw wyszło jej szperanie po półkach. Wybrnęła z tego jednak koncertowo:
- Mamo! Ale potem zapomniałam!

sobota, sierpnia 16, 2008

Obowiązkowa rezerwacja miejsc

- Marysiu! Podaj Hani gąbkę do mazania, dobrze?
- Mamo! Nie mogę.
- O! A dlaczego?
- Bo mi Hania zajmie ręce.
- Słucham? Jakie ręce?
- Mamo! No twoje ręce mi zajmie.

wtorek, sierpnia 12, 2008

Władcy pilota

Tata ogląda właśnie bardzo ważne wiadomości. Bardzo ważne i ciekawe. Jednocześnie w tym samym czasie w kuchni robią się gofry, których trzeba pilnować, żeby się nie spaliły. Tak więc oglądanie rzeczy ważnych i ciekawych przerywane jest co rusz wizytą przy gofrownicy.

Po jednym z powrotów w telewizorni leci Mini Mini. Hania jak gdyby nigdy nic, popatruje sobie na jakieś skaczące potworki.
- A co tu się wyprawia? Co to ma być?!
- Mini Mini.
- Jak to Mini Mini?
- A co tato? Wolisz Disney Channel?

A czort tam z wiadomościami.

poniedziałek, sierpnia 04, 2008

Czeski film

W czasie ostatniej wakacyjnej wyprawy trafiliśmy do czeskiego sanktuarium. Byliśmy nieco zaskoczeni, bo przecież już od czasów Husa wszyscy wiedzą, że bracia Czesi innowiercy są. a ostatnio to w ogóle wszystko ateiści. Tak czy siak sanktuarium jednak zwiedziliśmy.

Pod jedną ze ścian, wśród licznych zabytków, figur, obrazów i relikwii stała też sobie szopka. Ani największa, ani najmniejsza. Ot, taka zwykła.

Dzieci nasze, które zwiedzaniem dość były znudzone, akurat szopce przyglądały się w skupieniu i to przez dłuższą chwilę. Po chwili jednak Hania podniosła na nas zawiedzione oczy:
- A dlaczego ona nie jest ruchoma?
- Taką już ktoś ją zrobił - staraliśmy się odpowiedzieć w miarę mądrze.
Po chwili namysłu Hania zapytała dość retorycznie:
- Po co robić taką nieruchomą szopkę?

Hmmm...no właśnie.