wtorek, stycznia 22, 2008

Prawie jak Galileusz

Pani przedszkolanka zdaje codziennie relację z dnia spędzonego przez dzieci w przedszkolu. Co sie wydarzyło, czego dzieci nie chciały robić, jak narozrabiały itp. Potem Niania przekazuje te nowiny nam.
- ...aha, no i Marysia nie zjadła dzisiaj jabłka.
- O! A dlaczego?
- No jeśli wierzyć temu, co mówiła przedszkolanka, to dlatego że nie było okrągłe...

Ty Marysiu jeszcze tego nie wiesz, ale był już taki jeden, co to gustował wyłącznie w okrągłych kształtach. I jak twierdzą historycy, nie cieszył się w swoich czasach zbytnią popularnością.

18 komentarzy:

Marzena pisze...

No i dobrze, że Marysia niezjadła nie okragłego jabłka. Bo jabłka sa okragłe, a oni widocznie jakąś podróbe jej wciskali:P
POZDRAWIAM
http://onaszymnikodemku.blog.onet.pl/

Jarek pisze...

Myślę, że masz rację. Poza tym płaskie jabłka z pewnością nie są zgodne z wytycznymi Unii Europejskiej!

Anonimowy pisze...

...jabłka kwadratowe, moje ulubione!!!!

Anonimowy pisze...

...nigdy nie lubiłem jabłek, zwłaszcza kwadratowych... Marysia popieram!!!!

Anonimowy pisze...

...dziś zgodnie z życzeniem sypną śnieg sms-owy... pozdrawiam i trzymam łapki...

Anonimowy pisze...

Oj, Fredziu i zigi, dziewczyny tęsknią za Wami:) sypcie, sypcie:))

Anonimowy pisze...

Nie robił bym sobie żartów z tego co się stało ...opisana sytuacja świadczy że u dziecka rozwija sie silna nerwica natręctw jesli zauważycie jeszcze takie symptomy jak : obsesyjne wyjmowanie z jedzenia jakiś jego części np. białych "żyłek" z polędwicy lub przechodzenie na przejściu tylko po białych pasach lub np. chodzenie po chodniku tylko po niepękniętych kafelkach to możecie być pewni że dziecko cierpi na nerwicę natręctw ,mogą też wystapić mimowolne tiki ,mruganie ,przekrzywianie głowy ,macjanie nogą itd co jest powodem macie bardzo wrażliwe dziecko ,może nie radzi sobie z waszymi oczekiwaniami ,może z relacjami ze światem zewnętrznym ,może przeżyło pójście do przedszkola ? zasięgnijcie rady specjalisty

Anonimowy pisze...

Ma to po rodzicach. wszystkie powyzsze objawy zarejstrowano u mamy, taty, siostry, ciotek....:))

ciotka klotka pisze...

A to prawda, mam takie objawy, nerwicę też mam, ale żeby od razu nerwicę natręctw? A może się kwalifikuję i nikt mnie nigdy nie uswiadomił!!! Mamo, policzymy się... Podsumujmy: wrazliwa-oczywiscie, tików brak, no może jeden głupi nałóg i nocne zgrzytanie zębami, wyciąganie żyłek-zawsze, z powodu obrzydzenia, chodnik- kiedyś częściej, ewentualnie jeszcze podskakiwanie nogą, ale ostatnio widzę, ze to powszechne, a poza tym "po tatusiu"... I może rzeczywiscie trzeba byłoby do lekarza, a co, to nie jest smieszne! Ja w sumie twierdzę, ze lekarzy w życiu nigdy za wiele.

Anonimowy pisze...

...macjanie nogą? drogi Panie Anonimowy (Gal?)... mi też czasem ogonek macja się, czy możesz mi kopsnąć jakieś namiary do specjalisty? jestem dystyngowaną personą, a feler ten utrudnia mi życie towarzyskie...

Anonimowy pisze...

robicie sobie żarty - a te symptomy choć nie wyglądają groźnie mówią jedno że w tej małej dziewczynce jest dużo strachu a ona sam nie dokońca radzi sobie ze światem - jestem psychologiem więc rozumiem waszą reakcje - wyśmiewanie , błaznowanie ośmieszanie tematu to reakcje obronne - piszę teraz do jej rodziców - zastanówcie się co się dzieje z waszą córką - bo mam wrażenie że nie dostrzegacie czegoś bardzo niepokojacego - to dziecko jest pełne lęku

Anonimowy pisze...

Tu rodzic tego dziecka. Uprzejmie informuję ,iż Marysia nie zjadła jabłka, gdyż zostało ono pokrojone na ćwiartki. Zazwyczaj jada całe- okrągłe... pokrojone , po prostu , zaburzyło codzienny rytuał. A dzieci, jak wiadomo, lubią ,w tym wieku, aby wszystko wokół odbywało się zgodnie z codziennym schematem:)) Nerwica???
Ale dziękuję za troskę:))
Mama

Anonimowy pisze...

wobec tego Pani Edko okłamujecie i wprowadzacie w błąd czytelników bo z notki w żaden sposób nie wynika że jabłko było pokrojone - to zwykłe oszukiwanie i zmyślanie !
Anonim ma rację coś z Wami jest nie tak !

Jarek pisze...

I tu się zgodzę. Ponoć wszyscy, którzy piszą i czytają blogi, są trochę nie teges...

Anonimowy pisze...

...wybaczcie, ale nie czuję się nie teges, to że zaglądam na wasz blog wynika z mojej sympatii do Was ludzi, a nie z jakichś bliżej nieokreślonych zaburzeń w mej psychofizycznej naturze....pozdrawiam i oczekuję dalszej blogowej współpracy...

Anonimowy pisze...

zgadzam się, z jarkiem, wszyscy , którzy piszą blogi są nie teges... ci, którzy je czytają - są o.k, pozdrawiam

Jarek pisze...

No to może tak krakowskim targiem - wszyscy piszący są nie teges a prawie wszyscy czytający są o.k.?

Zgoda?
;-)

Anonimowy pisze...

noooo