niedziela, marca 04, 2007

Egzamin praktyczny

- Tata! A jaki to znak?
- Że co?
- Jaki to był znak?
- Hę?
Jedziemy do domu od dziadków. Słoneczny, ciepły, lutowy dzień, a wszyscy wariaci już dawno nas wyprzedzili.
- Tato, a ten?
Cholera! Znów przegapiłem.
- Tamten? - gram na czas, nerwowo wykrzywiając głowę i próbując po kształcie w lusterku domyśleć się, co to było.
- Tak, tamten.
- Przejście dla pieszych.
Chyba.
- A ten, tato? Co to za znak?
Jasna dupa! Co to, egzamin jakiś?
Nie ma wyjścia, trzeba się od nowa nauczyć zwracać uwagę na znaki.

Brak komentarzy: