Wielkie jak pięciozłotówki oczy Marysi lustrują te ciemniejsze zakątki pokoju. Przed chwilą jeszcze czytaliśmy bajkę.
- Gdzie, Marysiu? Nie ma żadnej baby jagi.
Oczy nadal czujnie lustrują okolicę.
- Jest, jest.- Marysiu. Nie ma. Nic nie słyszę.
- Ja słyszę.
Cóż. Dzieci muszą się czasami pobać. Mają to chyba we krwi.

1 komentarz:
bajaga! :D
Marysia d-best :-]
Prześlij komentarz