piątek, marca 09, 2007

Strachy na lachy

- Tato bajaga!!
Wielkie jak pięciozłotówki oczy Marysi lustrują te ciemniejsze zakątki pokoju. Przed chwilą jeszcze czytaliśmy bajkę.
- Gdzie, Marysiu? Nie ma żadnej baby jagi.
Oczy nadal czujnie lustrują okolicę.
- Jest, jest.
- Marysiu. Nie ma. Nic nie słyszę.
- Ja słyszę.
Cóż. Dzieci muszą się czasami pobać. Mają to chyba we krwi.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

bajaga! :D
Marysia d-best :-]