Tata w promocji dzieciowego soku kupił sześciopak z gadżetem - latarką. Latarkę przejęła naturalnie Hania. Marysia czekała jednak cierpliwie, aż starsza siostra znudzi się nową rozrywką. Trwało to chyba z całe pół godziny.
Pierwszym, co uczyniła Marysia po przejęciu latarki, było walnięcie się na dywan i wsadzenie łapki razem z głową pod szafkę a następnie dokładne spenetrowanie snopem światła skarbów tam zgromadzonych.

- Marysiu? A czego ty tam szukasz?
- Lobakóf.- Robaków? Tam są robaki?
- Pewnie.Oj. Zapuściliście mieszkanie kochani. Bardzo zapuściliście.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz