sobota, sierpnia 12, 2006

Telemarketing

Dzwoni telefon.
Jest to sygnał dla całej rodzinki.
Biegnie mama - żeby podjąć słuchawkę z wysokiej półki, do której nie może dosięgnąć Hania.
Biegnie Hania - bo to ona odbiera w tym domu rozmowy.
Nawet Marysia biegnie - powtarzając swoje "Alu! Alu!", bo wie już, że na dźwięk dzwonka trzeba biec tak jak cała reszta.

Mama bez słowa przekazuje słuchawkę Hani.
- Tak, słucham!
Z telefonu dochodzi damski głos. Nie można zrozumieć słów, ale po minie Hani widać, że rozmowa nie toczy się w standardowy sposób. Oczy dziecka robią się większe i większe. W końcu oddaje słuchawkę.
- Mamo...
Mama przejmuje inicjatywę.
- Halo!?
- Dzień dobry. Nazywam się taka to a taka i reprezentuję taką to a taką firmę. Mam przyjemność zaprosić państwa na spotkanie i prezentację pościeli produkowanej przez naszą firmę...
- A nie, dziękuję - to standardowe zakończenie tego typu konwersacji. Hania jednak, widząc, co się święci, stara się jeszcze interweniować:
- Mamo! Ale ja chcę tą pościel!!

O potęgo reklamy!

Brak komentarzy: