
- To jest mój pamiętnik. Nikt nie ma go przeczytać - Marysia oznajmiła to światu tonem stanowczym, prezentując swój zeszyt z bazgrołami.
Cała rodzinka, nawet Hania, kiwnęła głową ze zrozumieniem. Wiadomo - pamiętnik rzecz święta. Nie wiadomo jednak, czy Marysia nie tego się spodziewała, czy też się rozmyśliła, bo po chwili:
- Nooooo...oprócz mamyyy...i Haniii...i kotka, i pieska i...
- I... - musielibyście usłyszeć tę naiwną wiarę w głosie taty.
- ... i mnie, oczywiście.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz