Z okazji urodzinowej imprezy Hani, organizowanej dla koleżanek, rodzice przygotowali córce jeszcze jeden, skromny prezent. Jakoś tak w czasie przygotowań tajemnica wyszła na jaw, i jubilatka się o tym dowiedziała. Strasznie ją ta wiedza męczyła a męczone dziecko potrafi też i umęczyć rodzica.- No to musisz teraz zdecydować Haniu - nie wytrzymała w końcu mama. - Albo dzisiaj dostaniesz prezent albo na imprezie. Ale jak teraz dostaniesz, to na imprezie już nie.
Jak można się było domyśleć, wcale to nie rozwiązało dziecięcego dylematu. W końcu po długich debatach padło iście salomonowe:
- Mamo! To ja chcę dzisiaj... a potem zapomnę i dasz mi jeszcze raz!
- Haniu... - z pewnym politowaniem rzuciła mama.- Mamo! A ty jak byś wolała?
- Ja? - mama postawiona w sytuacji dziecka wcale nie wykazała się większą decyzyjnością.
Te dylematy trwały ładnych parę minut. Padło kilkaset słów. Summa summarum decyzja zapadła, że prezent Hania dostaje dziś. No i dostała.
- Torba - doprawdy, nie było w tym wiele entuzjazmu. - Ale ja już ją widziałam. W szafie.
- No jak to!!? - wykrzyknęła zawiedziona mama. - Jak to widziałaś? Kiedy?
Hania zrozumiała, że mleko się wylało i na jaw wyszło jej szperanie po półkach. Wybrnęła z tego jednak koncertowo:
- Mamo! Ale potem zapomniałam!
1 komentarz:
....ja też często... zapomniałem, że coś jadłem.... dziś nic jeszcze...nie pamiętam....
Zigi
Prześlij komentarz