piątek, października 27, 2006

Organizacyjna kultura

W stosunkowo niedługim przedziale czasu dwóch naszych znajomych starciło posadę. Obaj kierowali samodzielnymi jednostkami polskich firm, obaj osiągali świetne wyniki, obaj żyli swoją pracą, tyrając za trzech.

Pierwszy z nich musiał zwolnić miejsce dla człowieka bez kwalifikacji za to z szerokimi jak wrota do stodoły plecami. Drugi przyjął do pracy człowieczka, który popsuł mu opinię donosami.

W Toyocie przyjęto do pracy dziewczynę jakich tysiące na rynku pracy. Dziewczę to, w obawie przed odmową zatrudnienia, ukryło przy angażu swoją chorobę - padaczkę. Wszystko się oczywiście szybko wydało, gdy na hali produkcyjnej dostała ataku. Co zrobiła Toyota? Stworzono specjalne stanowisko pracy tak, aby mogła bezpiecznie wykonywać obowiązki.

Wszystko jest kwestią kultury organizacji. Do podobnych standardów zgniły kapitalizm dochodził przez kilka pokoleń. Dla naszej kadry zarządzającej to wciąż za wysokie progi. A tutaj nie będzie niestety drogi na skróty. Co boleśnie odczuwają teraz nasi ziomkowie.

Brak komentarzy: