wtorek, września 20, 2005

Jestem sobie przedszkolaczek

Jesteś tam, tato? Posted by Picasa
Jak to się dzieje, że odważne, przebojowe dziecko, po kilku dniach w przedszkolu nie chce już do niego chodzić? Najpierw roznosi salę zabaw na kawałki a kilka dni później trzeba je dosłownie siłą wyciągać rano z domu. Czy to nagle uświadomiony strach przed zmianami, przed wyrwaniem z bezpiecznych zakątków domu i objęć rodziny rodziny czy też może przedszkole jest kiepskie? Czy to rozpieszczający córeczkę rodzice zawiedli, czy utrzymywana na siłę placówka działa bez polotu? Jedno jest pewne - w dobrym przedszkolu potrafią sobie radzić z takimi problemami. Potrafią przynajmniej być rzyczliwi dziecku i objąć go szczególną troską. W przedszkolu kiepskim sugerują przeczekać. "Jakoś to będzie". Poczekajmy więc do następnego września i spóbujmy w innej placówce.

Brak komentarzy: