Wieczorna modlitwa. Dzieci generalnie są w tym czasie nadaktywne. Tańcują, stają na głowie, wiercą się.
- Ojcze Nasz, który jesteś w niebie, święć się imię Twoje...
Marysi, pewnie z racji wieku, szczególnie trudno skupić się w czasie modlitwy. Ale brnie dzielnie:
- ...chleba naszego poprzedniego...
Hę?
- ...jako i my odpuszczamy naszym współwinowajcom...
O! To akurat pasuje do niej jak ulał.
Tymczasem przechodzimy jednak dalej - do Zdrowaśki:
- ...módl się za nami grzecznymi...
Te wyjątki z pacierza Marysi generalnie dobrze oddają jej talent do językowych lapsusów. Ale z tą grzecznością to już przegięła.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz