piątek, lutego 05, 2010

Przepadł topos Twardowskiego

Hania czyta historię o Twardowskim. Taką uproszczoną, jak dla siedmiolatka. Chyba wszyscy znają tę opowieść, bo nie będę streszczał...zresztą Hania też już ją zna, a czyta sobie ot tak, dla wprawy.

- Ja nie mogę tego czytać, ja się boję! - wykrzykuje naraz, chowając głowę pod kołdrę.
- No ale dlaczego? - mama jest zaskoczona - przecież to się dobrze kończy...
- Ale tam jest diabeł!
- Haniu, ale diabeł-fujara. Twardowski go przechytrzy.
- Wcale nie! On umrze!
- Nie umrze - komentuje z wyższością rodzina polonistka - Tylko zamieszka na Księżycu.
- To prawie to samo!!!

Tak oto opiewany w literaturze sukces imć Twardowskiego w walce ze złym w oczach dziecka zmalał do nic nie wartego, smutnego wygnania, równego śmierci. Który mit będzie następny?

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

...Mit o Kocie w Butach...
Zigi