Wędrując po sklepie Marysia trafia do działu z kosmetykami. Zatrzymuje się przy półce z mydłami.
- Mamo, kup mi mydło!Trzeba zaznaczyć, że Marysia ma w domu jedno, przywiezione z Polanicy Zdroju, z mydlarni, całkiem mało używane, glicerynowe, z wtopionym wizerunkiem zajączka. Odpowiedź mamy jest więc oczywista.
- Nie ma mowy!- Dlaczego?
- Bo już masz!
Chwila przerwy na ripostę...
- Mamo! Ale już czas na nowe!
Tak mamo. Stare mydła są dla starych ludzi a dzieci muszą mieć zawsze po jednym nowiutkim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz