środa, maja 17, 2006

Globalizacja Made in China

China Toy Posted by Picasa
My, Polacy, swą mądrością mądrzy, zawsze wiedzieliśmy, że nie ma z Chińczykami żartów. Już bodajże od czasów Wyspiańskiego czujemy respekt przed ich liczebnością. W rodzinie zawsze mówiło się, że jak przyjdzie co do czego to nas czapkami nakryją. W szkole bawiliśmy się w "co czwarty człowiek to Chińczyk" - po odliczeniu do czterech ten, na którego padło był obśmiewany jako właściciel skośnookiej urody. Gdzieś w tej zabawie zaszyty był respekt dla kraju, który w jednej przedwojennej powodzi mógł stracić cztery miliony ludzi.

Dziś 90% zabawek naszych dzieci to Made in China - podobnie 60% naszych ciuchów i sam Bóg wie co jeszcze. A wszystko to jednorazowa tandeta. Właśnie. Produkować tanio i kiepsko - oto dzisiejsza wunderwaffe państwa środka. Pistolecik ze zdjęcia przetrwał w objęciach Marysi dwa dni. Potem trzeba było pobiec kupić drugi. Co pół roku wynosimy na śmietnik wielki wór zabawkowych połamańców a następnie bez zwłoki uzupełniamy zapasy. Prawdziwe ekonomiczne perpetuum mobile.

Dlatego, gdy ktoś zapyta, co tam słychać w polityce, walcie śmiało. Chińczyki trzymają się mocno.

Brak komentarzy: