poniedziałek, maja 22, 2006

Rób co chcesz, tylko nie pal

Babcia niestety pali. W celu realizacji nałogu podczas wizyt u nas często znika. Hania juz dawno zainteresowała się tymi zniknięciami, wytłumaczyliśmy więc to córeczce, jak umieliśmy. Babcia chodzi palić papierosy. Nie ustrzegliśmy się przy tym odrobiny manipulacji, namawiając wnuczkę, żeby nie pozwalała babci palić.

Hania wzięła to sobie do serca. Teraz podczas każdej wizyty babcia jest informowana, że palić nie powinna. W końcu, słuchając kolejnej już uwagi, lekko zirytowana zapytała:
- A dlaczego?
Hania zna, oprócz papierosów, jeszcze jeden mankament babci.
- Bo ci się zęby zepsują.
Uuups. W wieku babci zęby to istotnie problem i to raczej taki, o którym sie głośno nie rozmawia.
- Haniu, płuca...- szepce teatralnie mama
- Co mamusiu?!
- Płuca - ponawia mama
- Mamusiu, musisz mówić głośniej, bo cię nie usłyszę
- Płuca Haniu, płuca. O tutaj - wskazuje
- No właśnie babciu, bo dostaniesz płuca!!

Brak komentarzy: