niedziela, kwietnia 24, 2011

Alleluja!

Jak pewnie wicie w niektórych rodzinach obowiązuje taki zwyczaj, że do dzieci przychodzi zajączek i przynosi prezenty. U nas zwyczaj ten obowiązuje od zawsze, przyćmiewając nieco rzeczonym dzieciom całe misterium wielkanocne. Ale uznajemy, że warto. Dzieci szukają prezentów w ogrodzie - tam bowiem zajączek zostawia swoje upominki. Trochę było strachu tego roku, że go nasz piesek przegoni. Ale jak się okazało, zajączek pieska się nie wystraszył. Przeciwnie - prezenty zostawił w nieużywanej, psiej budzie.

Pół godziny po odnalezieniu koszyka, po pierwszych emocjach i radościach, napotkaliśmy na Hanię siedzącą na komputerze. Nie, nie. Nie grała w żadne gry...ona sprawdzała na Allegro ceny prezentów...

Przerażające.

1 komentarz:

Pod Gadającym Kotem pisze...

..wow..
idę sprawdzić ceny karmy z dzisiejszego obiadu...
ZIGI