Na załączonym obrazku obserwują Państwo rzadki przykład postmodernizmu dziecięcego. Praca ta, w świecie sztuki znana jako "Wyliczanka", stała się ostatnio obiektem zainteresowania naukowców. Znani wałbrzyscy genetycy-amatorzy, małżeństwo Z., na jej podstawie udowodnili, że uwarunkowania grafologiczne są dziedziczne. Otóż obie ich córki - zarówno autorka "Wyliczanki" Marysia, jak i starsza od niej Hania, tak samo i zupełnie niezależnie od siebie - mając lat sześć odwracały cyfry. Badania wykazały niezbicie, że odbywa się to w sposób nieświadomy, spontaniczny i niewymuszony. Objawy mają przy tym charakter przemijający.
Historia pomija niestety, w jaki sposób rodzice obu dziewczyn pisali cyfry, będąc w ich wieku. Należy jednak domniemywać, że nie pisali ich wcale z powodu braku takiej umiejętności.

2 komentarze:
...a wcale, że nie - oszukaństwo i tyle... widać, że ktoś pisał mocnym pisadłem i przebiło na drugą stronę... jeśli macie odwagę, to pokażcie co jest na odwrocie...
Zigi
kot pazurem pisał:)
mama
Prześlij komentarz