piątek, sierpnia 13, 2010

Fotoamator

Hania ogląda zdjęcia na komórce mamy. Zdjęcia w większości zrobione zostały jakiś czas temu przez Marysię podczas długiej, fotograficznej sesji. Hania nie szczędzi krytyk. Marysia znosi to spokojnie, nie reagując na zaczepki. Do czasu.

- A to? Co to ma niby być?! Co to jest?
- Co? Pokaż!
Hania podsuwa jej pod nos ekranik.
- No jak to co? U cioci. Stół albo schody!

Droga ciociu, coś jest u Ciebie najwyraźniej nie w porządku. Albo ze schodami albo ze stołem...

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Hania chyba jednak miała rację...
C.K.