Bo wiecie teraz są takie czasy, że w szkołach uczą o Jezusku, Narodzeniu i o innych tego typu rzeczach, od których eurokratom w Brukseli i innej lewicy włosy dęba na głowie stają. Uczą też i o święcie Trzech Króli.
Opowiada Marysia:
- I mamo, pani pytała, co my byśmy ofiarowali Jezuskowi.
- I co powiedziałaś?
- I co powiedziałaś?
Praktyczne prawda? Nam jakoś nigdy nie przyszło do głowy, że Jezusek też robił w pory.
- O! To pięknie. A inne dzieci co mówiły?
- Różnie. Kocyk. Jedzenie. Zabawki...
- A Pani mówiła Wam, kto dał Jezuskowi dary?
- Mówiła.- No to kto?
- To mamo byli trzej królowie: Kacper, Merchera i Baldezor.
- Hę!?!?- Przynieśli mu ser, mleko i kożuch.
No ja nie wiem, ale ta Pani to jest chyba jakaś kocia wiara.
Panią oczywiście pozdrawiamy :-)

3 komentarze:
Chyba się Zigi w tym momencie powinien obrazić...
C.K.
popieram pieluchowe dary - praktyczność przede wszystkim ;)
a korzuch to na mleku, czy na grzbiet? ;)
koŻuch,bardzo przepraszam
:)
Prześlij komentarz