czwartek, stycznia 21, 2010

Niedaleko pada...


Zaczęły się obowiązki, nie ma co. Hania zaś do obowiązkowych nie należy. Przynajmniej na razie. Lekcje robi z niechęcią, tornister pakuje ospale. Tyle że czytać lubi. Są też problemy z porannym wstawaniem do szkoły. Jednym słowem niewesoło.

Mama zdenerwowana któregoś razu ciągłymi skargami córki, rzekła:
- Hanka! Przestańże wreszcie narzekać, bo tylko narzekasz i narzekasz.
Wywołana do tablicy Hanka odparła natychmiast butnie:
- Mamo. A ty też narzekasz, jak masz iść do pracy!

Ha!! Celnie!
Puenta tu: (Łk 6,39-42)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Dajże odnośnik w linku, przecież w Biblii szukać nie będę...
A lenistwo to pewnie po tatusiu, co? Mogłoby być po cioci, ale to za daleko i nie w tym wieku jeszcze...
C.K.

Anonimowy pisze...

No dobra, znalazłam. Mocna puenta. Pojechałes żonie.
C.K.