poniedziałek, listopada 23, 2009

Lekcja anatomii

Marysia lubi czasami wzbudzić czyjś żal. Najczęściej celem tych zabiegów są rodzice. W szczególności zaś mama.

Pewnego wieczora, podczas przygotowań do zgaszenia światła, Marysia prezentuje wyjątkowo smutną minę, popartą nawet łezką w oku.
- Marysiu, co się stało? - zapytuje zaniepokojona mama.
- Wykręciłam sobie kostkę plecową!
- Co? Jak można sobie wykręcić taką kostkę?
- No nie wiem. Sama się jakoś wykręciła. Ja tylko leżałam.

Wy też uważajcie na swoje kostki plecowe.

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

A ja sobie dziś wykręciłam kuku na muniu. Samo się wykręciło. Macie coś takiego?
C.K.

Anonimowy pisze...

A tak w ogóle to zamierzasz teraz pisać raz na miesiąc czy dzieci się starzeją i pod górkę?
C.K.

Anonimowy pisze...

A wie ktoś, jak wykręca się śledziona? Bo mnie boli juz z tydzień...
C.K.

Jarek pisze...

Wróciliśmy do sieci po przydługim pożegnaniu z Tepsą i obecnie będzie częściej niż raz na miesiąc. A śledziona to po której stronie?

Anonimowy pisze...

Po lewej, a po której Ty masz śledzionę?
C.K.

Jarek pisze...

Teraz już wiem, że po lewej...no chyba, że jestem śledzionowym mańkutem.

Anonimowy pisze...

Albo że jesteś śledziony...

Anonimowy pisze...

...śledzionego Pan Bóg śledzi...

Zigi

Jarek pisze...

Trudno mi śledzić kierunek tej dyskusji

Anonimowy pisze...

trzeba zjeść śledzia!
C.K.