
Marysia lubi czasami wzbudzić czyjś żal. Najczęściej celem tych zabiegów są rodzice. W szczególności zaś mama.
Pewnego wieczora, podczas przygotowań do zgaszenia światła, Marysia prezentuje wyjątkowo smutną minę, popartą nawet łezką w oku.
- Marysiu, co się stało? - zapytuje zaniepokojona mama.
- Wykręciłam sobie kostkę plecową!
- Co? Jak można sobie wykręcić taką kostkę?
- No nie wiem. Sama się jakoś wykręciła. Ja tylko leżałam.
Wy też uważajcie na swoje kostki plecowe.
10 komentarzy:
A ja sobie dziś wykręciłam kuku na muniu. Samo się wykręciło. Macie coś takiego?
C.K.
A tak w ogóle to zamierzasz teraz pisać raz na miesiąc czy dzieci się starzeją i pod górkę?
C.K.
A wie ktoś, jak wykręca się śledziona? Bo mnie boli juz z tydzień...
C.K.
Wróciliśmy do sieci po przydługim pożegnaniu z Tepsą i obecnie będzie częściej niż raz na miesiąc. A śledziona to po której stronie?
Po lewej, a po której Ty masz śledzionę?
C.K.
Teraz już wiem, że po lewej...no chyba, że jestem śledzionowym mańkutem.
Albo że jesteś śledziony...
...śledzionego Pan Bóg śledzi...
Zigi
Trudno mi śledzić kierunek tej dyskusji
trzeba zjeść śledzia!
C.K.
Prześlij komentarz