- Chyba wyluzuj - poprawia mama polonistka
- Nie. Wyluźnij jest na start a wyluzuj na koniec - wtrąca się Ciotka Klotka, chcąc w ten nieudolny sposób stanąć po stronie kaleczących ojczystą mowę dzieci.
- Ciocia... - nieśmiało wtrąca się sama zainteresowana, czyli Marysia. - Na koniec to bym powiedziała stop.
Jakież dziecinne są te ciotki.

3 komentarze:
...a pitstop je kiedy?
Zigi
O wypraszam, kiedy niby ten fakt miał miejsce? To jest podstawianie się pode mnie?
C.K.
Jakież te ciotki są zapominalskie...
Prześlij komentarz