czwartek, grudnia 25, 2008

Pewne rzeczy się nie zmieniają

Do kuchni wchodzi Marysia. Kątem oka spogląda na tatę, siedzącego przy stole. Wiecie, to takie spojrzenie typu "wcale nie patrzę ale wszystko widzę". Uśmiecha się zalotnie po czym oświadcza:
- Tato...widzę pryszcza na twoim czole.
- Nie no! Trochę szacunku dla ojca!
Marysia jakby nie usłyszała. Odwróciła się, pokręciła, zajrzała do lodówki. Wychodząc z kuchni znów rzuciła swoje tajniackie spojrzenie, tylko tym razem z drugiej mańki.
- Tato...ciągle go widzę...

Cóż. Jak pisał pewien autor -utrata przyjemnych cech młodości - jakiekolwiek by one nie były - nie zapewnia w ślad za tym utraty cech paskudnych.

Wpis niniejszy wpisuję sobie sam jako prezent urodzinowy ku własnej, słabnącej z wiekiem, pamięci.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

I znów Maryśka górą! Ale ona faaaajna...
C.K.