piątek, lipca 18, 2008

A imię jego...

Kiedy rodzice lub rodzeństwo mają do Marysi jakieś anse, wtedy zwracają się do niej per "Maria" - bez zwyczajowego zdrobnienia.

- Maria! Chodź tu!
- Maria! Cicho bądź!
- Maria, przestań!

Maria to i Maria tamto. Rzeczona Maria, wciąż przecież trzylatek przyjmujący świat takim, jaki jest, uznała ostatnio, że pora zaprotestować. Siedzieliśmy sobie akurat w grodzie królewskim gdy padło to oświadczenie:
- Po raz ostatni wszystkim wam mówię - NIE JESTEM MARIA!!!

Brak komentarzy: