czwartek, lipca 10, 2008

Człowiek demolka

Tata stłukł lampę.

Hania (w panice): Ale nie wyrzucicie jej?
Mama: No jak nie, Haniu. Przecież ona jest w kawałeczkach. Trzeba będzie kupić nową.
Hania (smutna mina): Ja na tę nowa wcale nie będę patrzeć. Bo ta nowa jest brzydsza od tej starej!!

Tak. A tata 10 minut później poszedł rąbać drewno. I przy pierwszym zamachu złamał siekierę.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Tata potrzebuje się wyładować na czymś. Dobrze, że nie na kimś. Tylko tyle, Haniu! Dobrze, że siekierę złamał, a nie nogę, rękę, krew tryska, płacz i ból... itd. wyobraźnia pracuje...
C.Klotka

Anonimowy pisze...

....a zresztą ... co mi tam....


Zigi