Hania (w panice): Ale nie wyrzucicie jej?
Mama: No jak nie, Haniu. Przecież ona jest w kawałeczkach. Trzeba będzie kupić nową.
Hania (smutna mina): Ja na tę nowa wcale nie będę patrzeć. Bo ta nowa jest brzydsza od tej starej!!
Tak. A tata 10 minut później poszedł rąbać drewno. I przy pierwszym zamachu złamał siekierę.

2 komentarze:
Tata potrzebuje się wyładować na czymś. Dobrze, że nie na kimś. Tylko tyle, Haniu! Dobrze, że siekierę złamał, a nie nogę, rękę, krew tryska, płacz i ból... itd. wyobraźnia pracuje...
C.Klotka
....a zresztą ... co mi tam....
Zigi
Prześlij komentarz