- Dziewczyny. Wy mi nie jesteście potrzebne...
- ...???- Sprzedam Was.
- Mamo...
- No po co wy mi jesteście potrzebne. Normalnie wezmę i was sprzedam.
Tu Marysia robi już podkówkę.
- Mamo nie sprzedawaj nas!
- Sprzedam.- Mamooooo, nie sprzedasz?
- Sprzedam. Do czego wy mi jesteście potrzebne?
- Mamo. Do kochania!Gdyby to był sitcom, w odpowiedzi na ten tekst Hani z widowni usłyszelibyśmy głośne westchnienie widzów. Ale nie. To nie sitcom i to jeszcze nie koniec.
- E tam! I tak was sprzedam.- Nieeee!
- Sprzedam i już. Do czego wy mi jesteście potrzebne?
Marysia, widząc, że miłość się nie sprawdza, rzuca:
- Mamo! Do ubierania!
1 komentarz:
Co za okrutna matka...:)
C.K.
Prześlij komentarz