- No dobra! Przyznać się, kto puścił pierdziocha?
- Ja nie! - zaprzecza natychmiast Marysia
- Ja też nieee! - dołącza Hania
Wszyscy spoglądają na tatę.
- Ej! Ja nie!Zapada cisza, szybko przerwana przez Marysię:
- Mamo!! To ty, tak!?Przewrotny plan odwrócenia od siebie uwagi kończy się fiaskiem jakiś 10 minut później:
- Kupe, kupe, kupe, kupe....
- Aha!! - triumfuje oczyszczona z zarzutów Edyta.
Nikt już jednak nie podziwia jej sukcesu. Są bardziej palące sprawy.
- Tatoooo... pójdziesz ze mną?
- Któż jeśli nie ja, Marysiu.
- Tato. Ale to będzie długo trwało...
Trudno. Może jeszcze będą ten film powtarzać...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz