czwartek, marca 13, 2008

Maczo

Któregoś razu rozmowa wieczorowa schodzi na temat łez.
- Kto z nas najczęściej płacze...- Hania przegląda w pamięci kilka ostatnich dni.
- Ja to tak średnio...
- Tak.
- Potem ty mamo...
- Eeeee...
- ...ale najczęściej to Marysia.
- No Marysia to się prawdziwa beksa zrobiła...
- Tak. A tata to w ogóle rzadko płacze. Bo tata to jest weselinka.

No ostatecznie może być. Choć osobiście wolałbym określenie twardziel.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

weselinka?

Anonimowy pisze...

...tak Zigi.... to ktoś, kto organizuje wesela weselinowe...