Rodzinne przyjęcie. Dorośli przy stole. Dzieci w okolicy, nudzą się, orbitując dookoła stołu. Wymyślamy im więc różne zajęcia.Jedna z kolejnych zabaw to malowanie buziek. Marysia jest tygryskiem a Hania jakimś bliżej niezidentyfikowanym stworkiem.
Tygrysek podchodzi kolejno do każdego i przeraźliwym "Hrrrrr" przyprawia nas o palpitację serca. Przerażenie u dorosłych wprawia Marię w doskonały humor. Głośno się śmieje po każdej udanej akcji.
Tę świetną zabawę z zazdrością obserwuje Hania. W końcu podchodzi do Edyty i szepce konfidencjonalnym tonem:
- Mamo. Musisz mi dać prześcieradło.- A po co?
- Bo ja jestem za piękna i nikt by się nie wystraszył...
3 komentarze:
i to się działo na imprezie, na której i ja byłam???!!!
Na tej samej. Tylko Edyta twierdzi, że ja to fantasta jestem. Naprawdę było ponoć tak:
Marysia straszyła jak to tutaj opisano. Natomiast straszyć chciała też i Julka. Ale bała się Sebastiana i wysłała Hanię, żeby załatwiła prześcieradło. No i Hania przyszła je załatwić i wtedy powiedziała ponoć, że "Julia jest za piękna"
Cóż, może ja i głuchy jestem, ale moja historia pasuje do Hani. Sama przyznaj.
A rzeczywiście, teraz coś pamiętam, ale mnie się zdawało,że wersja jest jeszcze inna. Ale zgadzam się, że do Hani pasuje jak ulał!
Prześlij komentarz