Prawie dokładnie w drugą rocznicę założenia tego fotobloga przeczytałem artykuł. Nie, żeby było to coś nadzwyczajnego u mnie, ale tym razem artykuł był o blogach właśnie. Autor wywodził, że osobnicy piszący blogi, to nie tylko, jak mogłoby się wydawać, jakieś teens'y bez wyrobionego gustu i ortografii, ale w większości prawdziwa elita. Dobrze wykształceni, dobrze zarobkujący, inteligentni, oczytani, spostrzegawczy. Nieprzeciętni. Idealny wprost target dla różnego rodzaju marketingowców... No słysząc takie komplementa serce rośnie. Nic - tylko pisać. A może z czasem i jakaś reklama się wypnie, co? Państwo marketingowcy? Wiem, wiem. O kasie też tam było napisane - że liczyć na nią mogą tylko tzw. gwiazdy. Minimum ileś tam tysięcy odsłon miesięcznie.
To nam na razie nie grozi - jest co prawda poprawa - nawet do kilkunastu wejść miesięcznie. Ale gdzie tam mowa o gwiazdorstwie. Blog nie zaginie jednak, bowiem jego pisanie to przede wszystkim wielka frajda.
A następny post to będzie już okrągła 100.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz