środa, kwietnia 04, 2007

W niebie nie mają telefonów

Kiedy odchodzą ludzie z naszego rocznika, zaczynamy się zastanawiać - a gdyby nas to spotkało? Kiedy po ciężkiej chorobie umiera młody człowiek, jesteśmy co najmniej zakłopotani. Jak to tak? Przecież to nie tak zostało poukładane. Co powiedzieć dzieciom? Że poszedł do nieba? Niebo to dla dzieci tylko jeszcze jedna nazwa, miejsce równie obce jak szpital. A skoro dzwoniły do szpitala by porozmawiać z nieobecnym tatą, to dlaczego do nieba zadzwonić już nie można? Co powiecie dzieciom, gdy zapytają o numer telefonu do nieba?

Grzegorz Gileta (1975 - 2007)

Brak komentarzy: