


W piątym miesiącu zimy smutne dzieciaki łzawymi spojrzeniami sięgają przez ośnieżone parapety na białe podwórka, ciężko wzdychając. W piątym miesiącu zimy obsikane przez psy grudniowe bałwany z satysfakcją szczerzą czarne zębiska. Użytkownicy systemu Windows ustawiają na swych wirtualnych pulpitach tapety z przebiśniegami. Panowie w średnim wieku umawiają się na dalekie, rowerowe wyprawy do ciepłych krajów, na które ich żony nie zechcą ich puścić. One same planują szeroko zakrojone roboty remontowe, wiosenne porządki i wielkie zmiany w umeblowaniu. Sarny wychodzą z lasów i rozkopują nam trawniki. I tylko ogłupiałe ptaki zupełnie nie wiedzą, co ze sobą zrobić.
Taki czas...taki czas niech się w końcu k... skończy!!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz