sobota, stycznia 14, 2006

Horror nasz powszedni

Zombie Posted by Picasa
I skąd niby bierze się nasze zamiłowanie do filmów grozy?
Hania pokochała teatr dla dzieci, bo na pierwszym przedstawieniu, na jakim w życiu była, prawie popłakała się ze strachu. Edyta niby nie znosi oglądać wieczornych horrorów. Tak przynajmniej twierdzi, bo żadnego jak dotąd nie opuściła. Bardzo boimy się bać ale nas to i pociąga. Cóż to za przedziwna potrzeba ducha? Atawizm? Czy tylko zdrowy odruch organizmu, który nie chce zapomnieć cennych instynktów, nabytych w toku ewolucji.
A wracając do horrorów. Na przełomie wieków głównym strachem, wziętym z japońskich filmów, jest blada brunetka o mokrych włosach, czasami szczękająca zębami i zawsze dziwnie powyginana. To duchy już nas nie straszą?

Zjawa zza fotela...
Posted by Picasa

Brak komentarzy: