sobota, stycznia 21, 2006

Czapencja

Uwielbiamy robić naszym dzieciom zdjęcia w różnego rodzaju nakryciach głowy. Mamy przy tym wrażenie, że na każdym takim zdjęciu są dwa razy słodsze niż zazwyczaj. Wystarczy kawałek starych gaci zarzuconych niedbale na fryzurę i zdjęcie zyskuje niepomiernie na uroku. Jaki psycholog powie nam, o co w tym chodzi. O to, że i dzieciom i nam takie przebieranki sprawiają niezłą frajdę? O to, że komicznym jest połączenie dziecięcej, figlarnej buzi z niepasującym do niej elementem? A może po prostu to oczom rodziców brak obiektywizmu i widzą te sytuacje śmieszniejszymi, niż są w rzeczywistości? Tak czy siak nieważne, co wymyśli psycholog. Te zdjęcia należą, i należeć będą, do naszych najulubieńszych.

Brak komentarzy: