sobota, lipca 16, 2011

Władca Pierścieni

Siedzimy w kościele i czekamy na mszę. Jest niedziela, więc ludzie wystrojeni. My też. Ciuszki, fryzurki, torebki, butki. Biżuteria.

Maria na małym palcu ma pierścionek. Przygląda mu się jednak krytycznie. Obraca dłoń. Przybliża. Oddala. W końcu zwraca się do Edyty:
- Brzydko, nie?
- Ładnie - zapewnia mama - Bardzo ładnie.
Na Marysię takie teksty jednak nie działają. Spogląda znów krytycznie na swoją dłoń i stwierdza kategorycznie:
- Brzydko!

Po krótkiej szarpaninie pierścień ląduje na palcu serdecznym. Znów parę krytycznych spojrzeń, obracania dłoni, przebierania palcami.
- Brzydko, nie? - ni to pyta, ni stwierdza.
- Ładnie.
- Brzydko!
- Ładnie. Zobacz. Tak jak u mnie... - tu mama okazuje swą dłoń ze srebrnym pierścieniem władzy. Jako dowód ostateczny.
- U ciebie też brzydko!!

I pozamiatane.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

no i wypadaloby napisac: fajny post, ale w tym wypadku to tylko "brzydki" przechodzi przez gardło:)
C.K.