wtorek, lutego 15, 2011

Gramy w filmie

Ten film to może nic wielkiego - trochę wygłupów przed kamerką laptopa. Ale moi drodzy to nie był byle jaki laptop. A raczej nie byle kogo. Młodego, obiecującego reżysera. I teraz najlepsze - jak już ten ktoś będzie starym, sławnym reżyserem, to dopiszemy tu jego dane i na podpiętych do tego reklamach zbijemy fortunę...


Brak komentarzy: