Jadąc z Hanią na wtorkowe zajęcia Kung-Fu pozwalamy jej siedzieć z przodu. Jeździć z przodu to przywilej. Z przodu wszystko lepiej widać. W tym i drogowe znaki.
W okolicy Białego Kamienia widać drogowskaz na Jelenią Górę. Strzałka pokazuje w lewo.
- Tato... a do Jeleniej Góry to na lewo, nie?
- Na lewo.- A długo się jedzie do Jeleniej Góry?
- Godzinkę.- No to ja bym tam chciała dzisiaj pojechać.
- O! A po co?- Na przykład na pizzę...
- Wiesz, może innym razem.
Wracając mijamy z kolei drogowskaz na Wrocław.
- O! Tato. A na Wrocław to w prawo, prawda?
- Tak.- No to ja bym chciała dzisiaj pojechać do Wrocławia.
- Hę?- Na przykład do kina...
Dobrze, że drogowskaz na Legnicę umknął jej uwadze.

1 komentarz:
...a ja pragne drogowskazu do Michy Pelnej.. mokrego zarcia...i zeby byla 2 metry najdalej... hmmm...maks 6 metrow...
Zigi
Prześlij komentarz