niedziela, grudnia 23, 2007

Ambasadorowie

Stosunki między siostrami ulegają z biegiem czasu stopniowemu pogorszeniu. To ponoć naturalne na ich etapie życia, więc aż tak się tym nie przejmujemy, pilnując jedynie, by sie nie pozabijały. Do tego między kolejnymi awanturami są i okresy pokoju.

A do pokoju dochodzi mniej więcej tak:
- Przepraszam Marysiu.
- Przepraszam Haniu. Ale nie będziesz już brać mojej dzidzi?
- Dobrze. Ale pod jednym warunkiem. Że ty nie będziesz burzyć mojego domku dla Gapcia.
- Dobrze. Ale pod warunkiem, że nie będziesz psuć moich zabawek.
- Zgoda, ale pod warunkiem, że nie będziesz układać moich puzzli.
- Dobrze. Pod warunkiem, że już nie będziesz mnie biła.
- Dobrze, ale pod warunkiem...

Uwierzcie. Negocjacje na unijnym szczycie to przy tym betka.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

bia

Anonimowy pisze...

Dobre, dobre.