piątek, lipca 20, 2007

Królowa kortów

Na pewno znacie takie rakietki dla dzieci, którymi odbija się gąbkową piłkę? Ta gąbka to taka z tych twardszych jest przy tym...

Babcia Natalia wspierając nas w remoncie stulecia opiekowała się czasami dziećmi i w czasie, gdy deszcz nie lał się z nieba, chodziła z nimi do ogrodu. W ogrodzie zaś były rakietki.

Któregoś razu Hania mistrzowskim backhandem umieściła gąbczastą piłkę prosto w oczodole babci. W trakcie udzielania pierwszej pomocy, babcia pyta Hanię (dla rozładowania stresu):
- Nie mam przypadkiem lima?
Hania uważnie obserwuje twarz babci. Z lewej. Z prawej. Znów z lewej...
- Wiesz co babciu. Ja się na tym nie znam.

Od razu widać, że rodzina niepatologiczna jest. Lima występują u nas nader rzadko a jeśli już to i tak raczej z przyczyn naturalnych niż społecznych.

Brak komentarzy: