Chyba każdy wie, jak ubierać się na balet? No właśnie. Jakaś bluzeczka, baletki, spódniczka. No i rajtuzy oczywiście.Siedzimy sobie na korytarzu czekając, aż pierwsza grupa skończy swoje zajęcia. Warunki są siermiężne, jak to w domu kultury - dzieci przebierają się pod drzwiami sali. Wtem słychać sceniczny szept Hani:
- Tato...zobacz...ta dziewczynka ma takie same rajtuzy jak ja...
Niepojęte. Że też kobiety w ogóle zauważają takie rzeczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz